Fundusze Europejskie

Morze ludzkich serc

Morze ludzkich serc

Dziękujemy! Dzięki Waszej hojności dołożyliśmy cegiełkę do rekordowej zbiórki podczas mareckiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

Pobudka w niedzielny poranek. Szybka, gorąca kawa, ciepła kurtka na grzbiet (minus siedem stopni za oknem), czapka w rękę i w drogę - do siedziby Wodociągu Mareckiego. Zaczynamy przygotowania do kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na przyczepę trafia saturator, do samochodów osobowych – zestawy konkursowe i gadżety dla osób, które zechcą wesprzeć największą orkiestrę na świecie. Aaaa i jeszcze oczywiście fanty na aukcję, a wśród nich książka z autografem profesora Jerzego Bralczyka, jednego z najbarwniejszych i najlepszych językoznawców, ofiarowana przez dyrektora Kajetana Pawła Specjalskiego.

W szkole przy ul. Dużej pojawiamy się koło jedenastej. Mamy godzinę do rozpoczęcia mareckiego finału. Ustawiamy saturator, stoły, przygotowujemy stoisko. Na stolikach kładziemy kalendarze, plannery, książki, koszulki, słodycze. Od razu po rozpoczęciu finału odwiedza nas dyrektor Specjalski, życząc powodzenia i zasilając naszą skarbonkę. Bo – jak wiadomo – skarbonka w tym dniu to kluczowa sprawa. To tu trafią dary markowian, którzy zechcą wesprzeć akcję  wyrównywania szans noworodków. To co? Jedziemy do końca świata i jeden dzień dłużej!

Koleżanki na co dzień pracujące w Wodociągu Mareckim, zachęcają przy wejściu do szkoły do datków na orkiestrę. A za każdą formę wsparcie – niespodzianka. Markowa woda z sokiem i gazem jest oczywiście gratis. Dzieci tradycyjnie upominają się o konkursy – jesteśmy przygotowani. Mamy dla nich wykreślanki – łatwiejsze i trudniejsze. Bo przy okazji realizujemy też cel edukacyjny – przez zabawę. Dzięki temu dzieci dowiadują się jak oszczędzać wodę – nasz wielki skarb.

Z każdą godziną frekwencja przy ul. Dużej rośnie, a my zwijamy się jak w ukropie. Dobrze, że pod ręką mamy saturator. Skarbonka robi się coraz cięższa. Za chwilę ważny moment. Na głównej scenie  rozpoczynamy licytację naszych niespodzianek. Oczywiście największym zestawem cieszy się zestaw z książką i autografem profesora Bralczyka. O zakup rywalizuje dwóch panów – ostatecznie konto WOŚP zasili 205 zł. Po chwili licytacja drugiego zestawu – z karafką na markową wodę. Tu Orkiestra inkasuje 70 zł.

Grosz do grosza i będzie…. morze ludzkiej serc. Bo w Markach w niedzielny chłodny dzień – mimo rozpoczynających się ferii – padł rekord. Przez jeden dzień wszyscy wolontariusze zebrali 166 331 zł 78 gr. Cegiełkę dołożyły też osoby, które wrzucały datki do skarbonki Wodociągu Mareckiego. Tu przez kilka godzin naszej obecności podczas mareckiego finału 1321 zł i 54 grosze. Dziękujemy! Byliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. To co? Za rok znów się widzimy?

Ps. Zobaczcie galerię zdjęć z niedzielnej uroczystości TUTAJ

Data publikacji: 18.01.2018