Fundusze Europejskie

Pozornie nieszkodliwi wrogowie kanalizacji

Pozornie nieszkodliwi wrogowie kanalizacji

Nie wszystko, co trafi do sieci, dopłynie do oczyszczalni. Na czarnej liście niemal wszystkich firm z branży wodociągowo-kanalizacyjnej są chusteczki nawilżane, pampersy, podpaski i szmaty.
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 3 minuty

Od jednego ze znajomych usłyszałem – czepiacie się tego, że wrzucamy chusteczki nawilżane do kanalizacji. Na opakowaniu jak byk jest napisane, że są biodegradowalne. Czyli nie powinno być z nimi żadnego problemu, prawda? Wpada do rury i gdy już dopłynie sobie z prądem do oczyszczalni ścieków, to śladu po nich nie ma….

Ten cytat dobrze ilustruje myślenie wielu obywateli naszego kraju. Przeciętny mieszkaniec myśli, że co nie wrzuci do toalety (oczywiście w stosownym rozmiarze), to i tak dopłynie do celu. Nieważne, czy jest to pampers, damskie rajstopy, chusteczka nawilżana, prezerwatywa czy… telefon komórkowy, który wypadł z kieszeni. Warszawska oczyszczalnia ścieków Czajka czy szczecińskie Pomorzany wszystko przyjmą.

Otóż nie przyjmą, bo… taki towar nie dopłynie i w drastycznym scenariuszu może zablokować funkcjonowanie części lub całego systemu kanalizacyjnego w mieście, nawet tak niedużym jak Marki. Uwierzcie – naprawdę niewiele do tego potrzeba. Wystarczy, że na dłużej stanie jedna z sieciowych przepompowni, by fekalia rozlały się w Waszej okolicy, skutecznie zatruwając Wam życie, a ekipom naprawczym Wodociągu Mareckiego – dodając niepotrzebnej roboty.

Żebyście nie musieli nam wierzyć na słowo, postanowiliśmy Wam przybliżyć jak działa system kanalizacji sanitarnej w Markach, liczący, bagatela, 200 km długości i 60 przepompowni. Nie chcieliśmy jednak robić profesorskiego wykładu, pełnego trudnej terminologii. Tej oczywiście do końca uniknąć się nie da, ale postanowiliśmy maksymalnie uprościć. Zastanawialiśmy się, z czym można zestawić marecki system kanalizacyjny. Właściwy trop podsunął nam Zbigniew Maksym – dyrektor ds. eksploatacji, który porównał go z systemem komunikacji miejskiej. No to wsiadajmy do tego autobusu. Na dodatek zróbmy taką samą trasę jak mareckie ścieki – z północy miasta dojedźmy do oczyszczalni ścieków.

Skorzystaliśmy z popularnej wyszukiwarki. Najpierw przy Legionowej wsiadamy w 140, dojeżdżamy do Pustelnika. Tam pierwsza przesiadka i wsiadamy w 240. Dojeżdżamy na warszawski Żerań. Tam wskakujemy w 723 i wysiadamy w Dąbrówce Szlacheckiej. Teraz już tylko czekamy na 741 i po pokonaniu kilkudziesięciu przystanków jesteśmy na miejscu.

Mareckie ścieki też muszą pokonać wiele przystanków, by trafić do celu, czyli warszawskiej Czajki. Z Waszego domu płyną kanałami sieciowymi do pompowni (każda z nich jest opisana na schemacie literką P z odpowiednią liczbą). Z tej pompowni (jak sama nazwa wskazuje) są przepompowywane – najczęściej do kolejnej pompowni, rzadziej – bezpośrednio do kolektora, który odprowadza ścieki do Warszawy. Obok publikujemy schemat mareckiej kanalizacji (dodajmy dużym w uproszczeniu).

A teraz nawiążmy do naszej komunikacji – opiszemy Państwu najbardziej rozbudowany przypadek transportu ścieków w mareckiej kanalizacji. Wybierzmy się do pompowni P29, znajdującej się w ul. Długiej. Zbiera ona ścieki z pompowni P28, P30, P30A, P30B, P45, P45A, P64, czyli całego obszaru powyżej ul. Legionowej. P29 tłoczy zebrane ścieki do pompowni P22 przy ul. Granicznej, a ta dalej do pompowni P20 przy ul. Grunwaldzkiej, a ta następnie do pompowni P0. Pompownia P0 tłoczy ścieki bezpośrednio do kolektora grawitacyjnego, którego średnica wynosi 80 cm. Stąd już droga do Warszawy jest otwarta.

Nasz system kanalizacji sanitarnej gwarantuje ciągły odbiór ścieków, ale… zdarzają się sytuacje, które mogą to zakłócić. Są dwie grupy przyczyn; niezależne od klientów Wodociągu Mareckiego (wyłączenia prądu – zdarza się w Markach; awarie techniczne pompowni – występują dotychczas sporadycznie; zatory w kanale - spowodowane przez wykonawców robót modernizacyjnych ulic lub wykonawców przyłączy) oraz jak najbardziej zależne od mieszkańca.

I tu wracamy do początkowej wypowiedzi. Awaryjność rośnie, gdy do kanalizacji trafia to, co nie powinno się tam nigdy znaleźć. Na liście największych wrogów są materiały włókniste, czyli wspominane już chusteczki nawilżane, pampersy, podpaski czy szmaty. Owijają się wokół wirnika pompy – ta dalej się kręci, ale już nie tłoczy ścieków. Efektem może być nie tylko uciążliwy zapach, ale spowolnienie lub wstrzymanie pracy podziemnych urządzeń. A stąd już niedaleko do poważnej awarii, która może spowodować wylanie nieczystości na zewnątrz. Za każdym razem potrzebna jest interwencja ekipy WM. Taką pompę trzeba wyjąć na powierzchnię, rozebrać, oczyścić złożyć i zainstalować na powrót. Niełatwa i niepotrzebna robota. Takich interwencji co roku jest kilkaset. Zobaczcie galerie zdjęć

http://www.wodociagmarecki.pl/dobry-zwyczaj-nie-zatykaj-v1

http://www.wodociagmarecki.pl/brudne-sprawy

Data publikacji: 19.02.2018